wtorek, 30 grudnia 2014

Prolog

Izzy


Świat ulega zagładzie każdego kolejnego dnia. Każdego ranka stajemy przed wyborem, który może nas uratować albo zabić na dobre i mimo, że nie żyjemy już w społeczeństwie wolnym i równouprawnionym to staramy się walczyć o każdą sekundę naszego istnienia. Dlatego też budzimy się rano i stajemy przed niewyobrażalnie trudnym zadaniem. Musimy udawać. Oczywiście trafiają się i tacy, którzy kończą z sobą, by przestać przechodzić piekło na ziemi. Tylko, że to już nie jest Ziemia, to nie jest świat, który istniał w 2014 roku. Od tamtego czasu nic nie jest takie same i już nigdy nie będzie.  Nasza cywilizacja przeszła przez wszystko co tylko możliwe. Przeżyliśmy powodzie, pożary, epidemie, ale rok później przyszło coś o wiele gorszego, przyszła wojna a wraz z nią  ludzie. Inni niż wszystko co do tej pory widzieliśmy. Każdy z nich wygląda inaczej, jak my, zwykli przyziemni, ale tacy nie są. Posiadają zdolności, który nas przytłaczają i każą nam się przed nimi korzyć.  Tracimy swoją wolę i myślimy jak maszyny, ale wciąż żyjemy by walczyć.
    Kiedyś myślałam, że łatwiej jest skoczyć w przepaść i umrzeć z własnego wyboru niż zostać zabitym przez Nadludzi. Teraz myślę, że to nie ma znaczenia. Kiedyś i tak zginiemy, a przynajmniej możemy walczyć o lepsze jutro. Dlatego stoję tu gdzie stoję. Na czele Organizacji Ratującej i Zrzeszającej Ludzi. Z naciskiem na ludzi. Wciąż jednak nie umiemy się rozróżnić.  Nadludzie wyglądają tak samo jak my, więc jak ich zniszczyć, zabić czy  uwięzić jeśli nie jesteśmy w stanie nie ponieść strat z własnej strony, a każde ludzkie istnienie jest w tym momencie na wagę złota. Nie możemy się wyniszczać i tracić w ten sposób szans i proporcji, choć i tak są one zachwiane. Nas jest garstka, dwadzieścia, może trzydzieści tysięcy rozsianych na całym świecie. Nie mamy ze sobą łączność. A ich są miliony jeśli nie miliardy.
   ,,Izzy nie martw się jutrem, bo może go nie dożyjesz.’’
 Nie chcę pamiętać tych słów, nie chcę myśleć, że jutro mnie nie będzie, że zostawię Astrid na pożarcie Nadziemnym, że ona o mnie zapomni. Nie chcę myśleć, że po śmierci nie będzie przy mnie Christophera, ale może on zaopiekuje się Astrid. Na pewno. Na niego zawsze mogę liczyć. To dla niego staję dzisiaj przed Radą, to dla niego mogę na zawsze zostać stracona w oczach ludzi, bo chcę go chronić i wiem, że on zrobił by to samo dla mnie. Bo mnie kocha, a ja kocham go. To logiczne, że poddam się każdej, nawet najgorszej karze. On musiał by umrzeć, a ja mogę zostać skazana na godzinki w kuchni czy ładowni. Nic się nie stanie. Na pewno. Nie ma prawa. Nie rozdzielą nas. Astrid na mnie czeka i na pewno jutro rano obudzę się z nią w ramionach.
   -Izzy Arizona proszona przed dyrektora.- odezwał się głęboki i męski głos. To Chris. Ręce mu się trzęsły, a broda lekko drżała, choć starał się być jak najbardziej oficjalny. Że też musiałam mieć na nazwisko tak jak miejsce gdzie to wszystko się zaczęło.
   Przechodząc obok niego musnęłam palcami jego dłoń i poczułam ciepło jego skóry. Chciałabym móc poczuć jeszcze raz jego usta na moich. Boże, tak bardzo Cię o to proszę. Może zacznę wierzyć? Jeśli wyjdę z tego cało zacznę ufać i poddam się Bogu.
   Spojrzałam mu jeszcze raz w oczy po czym weszłam do środka auli.

____________________
Od Akwamaryn: Boże jak ja dawno nic nie napisałam. Ten fragment to chyba pierwsza rzecz jaką napisałam dla przyjemności od poprzedniego bloga, ale myślę, że warto było poczekać. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Trochę się uspokoiłam, wdrożyłam w życie licealisty i chyba mogę pozwolić sobie na pisanie.
Mam nadzieję tylko, że znajdę na to wszystko czas i wenę przede wszystkim.
Co do samego prologu to muszę wam powiedzieć, że w mojej głowie to wyglądało lepiej. Jednak ciężko było mi się skupić i napisać to co bym chciała, żeby jednak nie zdradzać wam od razu wszystkiego. Trochę mam już planów co do Izzy i mam nadzieję, że moja postać przypadnie wam do gustu :)

piątek, 5 grudnia 2014

Postacie



Imię i nazwisko: Izzy Arizona
Wiek:21 lat
Gatunek: Człowiek

,,Kiedyś i tak wszyscy umrzemy, ale walczmy, bo tylko dziś możemy zmienić jutro’’



Imię i nazwisko: Christopher Osten
Wiek: 23 lata
Gatunek: Człowiek

,,Jesteś całym moim światem. Jeśli znikniesz, zniknę i ja.’’




Imię i nazwisko: Astrid Arizona
Wiek: 5 lat
Gatunek: Człowiek

 




Imię i nazwisko: Alfie Cendeere
Wiek: Wygląda na 24 lata
Gatunek: Nadczłowiek


,,Zniszczyliście ten świat dlatego on powinien należeć do nas. Taka jest kolej rzeczy. Jedni tracą, a inni zyskują’’




Imię i nazwisko: Skye Royal
Wiek: Wygląda na 22 lata
Gatunek: Nadczłowiek
 

"Bo czasami każdy ma ochotę krzyczeć, ale to w ciszy usłyszysz najwięcej."




Imię i nazwisko: Vincent Royal
Wiek: Wygląda na 25 lat
Gatunek: Nadczłowiek


"Czasami potwory są prawdziwe, nawet jeżeli nie wyglądają na potwory."


_______________
Od autorek: A więc ruszamy. Mamy nadzieję, że w Waszych głowach tworzy się już zarys tej historii i, że okaże się on zupełnie niezgodny z rzeczywistością :) Tym razem chcemy Was szokować i utrzymywać w ciągłej niepewności. 
Prolog: Akwamaryn :)